Czy chcesz być niewolnikiem przez sześćdziesiąt lub sześćdziesiąt pięć lat?

null

Skończone studia. Pięć lat ciekawych zajęć, poznawania nowych osób, imprez i być może pierwszych doświadczeń zawodowych. Czas zacząć dorosłe życie na serio, bez pomocy rodziców, na własny rachunek.

Pytanie brzmi następująco: praca na etat czy może coś własnego?

  Praca na etat to sześćdziesiąt lub sześćdziesiąt pięć lat pracy na cudzy rachunek. Można stworzyć swoje CV i list motywacyjny, rozsyłać je do pracodawców i oczekiwać na zaproszenie na rozmowę o pracę. Być może takie zaproszenie nadejdzie, być może nawet kilka a być może – żadne. Powodów może być wiele , m.in. nie trafiony kierunek studiów, który został zrobiony tylko po to by „był papier” czy brak zapotrzebowania na rynku pracy na takiego absolwenta. Szczęśliwi Ci, którzy pracę dostaną.

  Z drugiej strony, można wyróżnić absolwenta-pasjonata który od wielu lat wiedział co chce studiować i potem gdzie pracować. Studia były kontynuacją jego pasji, teraz zamierza podjąć pracę w zawodzie.

  Obie postaci łączy praca na etat, czyli praca na cudzy, niewłasny rachunek. Jest to wygodne rozwiązanie, w którym nie trzeba się zbytnio przejmować funkcjonowaniem całej firmy a jedynie należy wpasować się w nią jako jeden z trybów. To rozwiązanie ogranicza możliwości rozwoju do hierarchii panującej w danej korporacji. Można się wspinać po tej drabince do samej góry ale jednakże w 99% przypadków zawsze dotrze się do miejsca w którym nie da się już być wyżej a dalej, nieprzerwalnie będzie się pracować na cudzy sukces.

null

  Własna działalność to rozwiązanie dla tych, którzy swoją pasję chcieliby przekuć w wielki triumf, sami wyznaczać ścieżki rozwoju, limity, realizować swoje pomysły i pracować dla siebie. Niektórzy słysząc „własna działalność” dostają ciarek na myśl ile z tym biurokracji, stresu, nerwów czy ile pieniędzy trzeba zainwestować. Takie podejście można podsumować stwierdzeniem – „nie dam sobie rady”.

  W 2018 roku nie trzeba mieć worka z pieniędzmi i ogromnego pojęcia o biznesie by założyć swoją firmę. Wystarczy pomysł oraz zrobienie kroku w stronę jego realizacji. Takim krokiem może być sprawdzenie czym są Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, gdzie za opłatę 300 złotych miesięcznie można założyć własną działalność, w ramach której uzyskuje się pełne wsparcie co do prowadzenia swojego startupu, w tym m.in.: wsparcie działu księgowego, działu prawnego, przestrzeń biurową, szkolenia z profesjonalistami. Myślę, że trzysta złotych to niewielka kwota za tak duże uproszczenia pozwalające na realizację swojego planu i pozwolenie sobie na bycie szefem na własnym podwórku w ramach współpracy z AIP.

  Zachęcam do przemyślenia i dokonania wyboru: sześćdziesiąt lub sześćdziesiąt pięć lat pracy na cudzy rachunek, dostosowywanie się do nie swoich wymagań czy może jednak próba założenia i rozwoju firmy?

Ty wybierzasz, my dajemy Ci możliwość.


Autor: Jakub Janiec