Młodzi przedsiębiorcy na celowniku, czyli wywiady ze Startupami #3 – Alicja Kobyłka

unnamed df

Witajcie,

Wiosna budzi się do życia. My również budzimy się i ruszamy z kontynuacją cyklu pt.: „Młodzi przedsiębiorcy na celowniku, czyli wywiady ze Startupami”. Mamy nadzieję, że ten wiosenny okres obudzi w Was ducha przedsiębiorczości i tak jak nasz dzisiejszy gość rozpoczniecie swoją działalność w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości w Lublinie. Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem. Miłej lektury! 😉


DSC_0037~2

Alicja Kobyłka– Założycielka startupa „WonderAland” zajmującego się szyciem tiulowych spódniczek spełniających indywidualne wymagania każdej klientki. Kobieta, która uczyniła hobby swoim sposobem na życie. Z Akademickimi Inkubatorami w Lublinie związana od października 2016 roku.

 

 


Czym zajmuje się Pani firma?

Zajmuję się szyciem tiulowych spódniczek, projektuję także sukienki. Do ich wykonania używam jednie tiulu włoskiego, który jest tkany metodą bobbinet. Nie chcę masówki. Każdy produkt szyję sama od początku na podstawie wymiarów, które wcześniej otrzymam. Każda warstwa tiulu, długość oraz gęstość marszczenia spełnia indywidualne wymagania każdej z klientek. Sama chodzę na co dzień w tiulówkach, więc mają one minimalne marszczenia, ale jeśli potrzebna jest zjawiskowa spódniczka na bal, to nie ma problemu. Każda z uszytych spódniczek to dla mnie nowe doświadczenie. W momencie kiedy zamykam się w pracowni pełnej tiulu czuję się jak w innym świecie.

Skąd pomysł na założenie takiego biznesu? Jaka stoi za tym historia?

Bardzo fascynuje mnie tiul jako tkanina. Ciągle szyję, uczę się i poznaję właściwości tiulu. Szukałam jego nowych zastosowań. Uwielbiam też suknie i spódnice z tego materiału. Nadal uważam, że nie jest wystarczająco doceniony na rynku odzieżowym i w modzie. Pomysł przyszedł wraz z kobietami, które również chciał mieć własną, spersonalizowaną spódniczkę tiulową. Każda z nas tak naprawdę marzy o tym, by czasem poczuć się jak dama. Każda kobieta chce być wyjątkowa zwłaszcza, gdy ma ważne spotkanie, wymarzoną randkę czy wytęsknioną studniówkę. Błędnie tiul kojarzymy z bufiastą spódniczką, której część kobiet się strasznie boi, a przecież piękną jest również spódniczka fasonu Paris – która ma dwie zwiewne i delikatne warstwy. Dążę do rozpowszechnienia mody na tiul. Tak by każda kobieta znalazła dla siebie odpowiedni fason.

Dlaczego zdecydowała się Pani na własny biznes, pracowała Pani wcześniej na etacie?

DSC_0594Życie czasem płata figle 😉 Moim marzeniem była Marynarka Wojenna. Studiowałam również na AMW w Gdyni. Niestety problemy zdrowotne zmusiły mnie do zmiany planów. Tak, pracowałam również na etacie, jednak problemy zdrowotne nie ustępowały. Ciężko było wysiedzieć 8 godzin. To, że nie czułam się sobą przekładając stertę dokumentów to już inna kwestia. Podjęłam dość odważną decyzję – rzuciłam wszystko. Postanowiłam spróbować swoich sił. Marzyłam o tym, by moje hobby było moim sposobem na życie.

Jak dowiedziała się Pani o AIP? Skąd pomysł na założenie startupa w AIP Lublin zamiast działalności gospodarczej?

Przeglądałam w internecie strony poświęcone własnej działalności – rządowe jak i blogi tematyczne. Całkiem przypadkiem natrafiłam na stronkę AIP. Doczytałam, podałam dane i tak się zaczęła przygoda.

AIP wyciąga pomocną dłoń do młodych przedsiębiorców. Osobiście nie mam głowy do księgowości. Ustawodawca uważa, że każda osoba zakładająca działalność gospodarczą skończyła: Zarządzanie, Ekonomię , Prawo i ma kurs kreatywnego księgowego. Na szczęście takie organizacje jak AIP opiekują się początkującymi przedsiębiorcami. Stratupy mają również łatwiejszy dostęp do spotkań z ludźmi z branży, inwestorami. Pomijając już pomoc prawną oraz ogromną cierpliwość jaką otrzymujemy, wielkim plusem jest możliwość wzajemnej współpracy starupów na bardzo dogodnych warunkach.

Stawia Pani pierwsze kroki w samodzielnej działalności. Jakie do tej pory napotkała Pani największe przeszkody?

Dla mnie największą przeszkodą jest czas 😉 Zawsze jest go za mało. Mam wiele pomysłów. Co chwilę coś zmieniam, wprowadzam poprawki, a czasu jest wciąż za mało. Oczywiście kwestia finansowa też odgrywa tu ogromną rolę. Tym się tak mocno nie martwię, bo wierzę, że trzeba zainwestować dużo pracy, aby otrzymać satysfakcjonujące wyniki. Ważna jest także cierpliwość. Za każdym razem, gdy mam już prawie coś gotowego, okazuje się, że trzeba poczekać jeszcze tydzień lub dwa.

Jak pozyskuje Pani klientów?

Głównym kanałem jest Instagram. To on jest teraz na topie. Dziewczyny, które potencjalnie są zainteresowane spódniczkami tiulowymi to silne, pewne siebie młode damy. Każdy, kto chce być w temacie panujących trendów przegląda konta na Instagramie. Facebook moim zdaniem już zamiera. Cały czas trwają prace nad stroną i wtedy dopiero będzie można mówić o porządnej, profesjonalnej reklamie.

Jaka jest misja Pani i Pani firmy?

DSC_0625Tiul to delikatny i romantyczny, a zarazem mocny materiał o silnym splocie. Chcę, aby silne i niezależne kobiety w dzisiejszym świecie odkryły w sobie tę delikatność. Aby na co dzień zakładając spódnicę zamiast spodni kreowały siłę w pięknie jakie posiadają. Uwielbiam te czasy, w których nikt nawet nie pomyślał o kobiecie w spodniach. Poprzez wprowadzenie trendu noszenia spódnic, sukienek na co dzień chcę przekazać, że delikatna natura kobiety jest jej silną stroną. Moja ulubiona tkanina jest zaskakująco lekka i delikatna w stosunku do jej trwałości i wytrzymałości. Oto cała magia tiulu i kobiecości.

Jak widzi Pani swoją przyszłość? Czy ma Pani jakieś konkretne cele związane z firmą?

Mam konkretny cel, mam wielkie marzenie. Dążę do stworzenia pięknego salonu pełnego włoskiego tiulu starannie wszytego w cudowne kreacje na każdą okazję. Chcę stworzyć cudowne miejsce, w którym każda kobieta odkryje swoją prawdziwą naturę. Elegancki zakątek dla kobiet, który będzie miejscem magicznym. Mam już pewną lokalizację na oku, ale przede mną jeszcze długa droga. Nie zrażam się tym jednak, ponieważ to właśnie ta droga przynosi najwięcej satysfakcji i spełnienia 😉

Największe marzenie związane z przyszłością Pani działalności?unnamed

Niestety nie jestem inżynierem, ale potrzebuję kogoś takiego do „tajnego” projektu 😉 Mam pomysł na projekt „Innovations for women”. Większość innowacyjnych rozwiązań nakierowane jest na technikę, za którą szaleją mężczyźni. Ja chce stworzyć coś wyjątkowego dedykowanego kobietom. Przedmiot, który spełni nasze wymagania oraz oczekiwania. W związku z tym poszukuję także inwestorów, którzy uwierzą w siłę kobiet oraz wesprą rozwój techniki stawiając na kobiecą siłę.

Na zakończenie może jakaś rada dla osób, zastanawiających się nad założeniem firmy (w tej branży lub podobnej)?

Według mnie branża nie ma większego znaczenia. Prawda jest taka, że jeśli masz pomysł oraz energię do działania nie czekaj! Warto działać i dążyć do realizacji własnych marzeń zamiast pracować na czyjś sukces.

Wywiad przeprowadziła: Agata Pizoń - Marketing Specialist w Dziale Marketingu AIP Lublin
Autor grafiki: Hanna Pinchuk - była praktyknatka Działu Marketingu AIP Lublin,
portfolio: https://www.behance.net/skyyellowcat